czwartek, 1 czerwca 2017

Panie, badaj moje serce

Jon Bloom










Zazwyczaj spaceruję, kiedy się modlę. Wydaje mi się to bardzo praktyczne - koncentruję się lepiej i nie zasypiam. Jest to też alegoryczne - częsta metafora biblijna o życiu wiary nazwanym “chodzeniem z Bogiem” (Rdz 5:4; Pwt 11:22; Kol 1:10)
Ostatnio, właśnie gdy spacerowałem sobie podczas modlitwy, przyszedł mi do głowy Micheasz 6:8 z przenikliwą klarownością, która często okazuje się podpowiedzią Ducha Świętego. Znalazłem ten fragment w telefonie. I przeczytałem:
Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?
(Mich 6:8)”
Dwa słowa zatrzymały mnie w wędrówce: “Umiłowanie życzliwości”. Ten nakaz jak reflektor prześwietlił moje serce. Czy ja naprawdę miłuję życzliwość? Czy może kocham tylko ideę życzliwości? Często modlę się “Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! (Psalm 139:23). Bóg skorzystał z tego zaproszenia.
To badanie serca trwało dalej i rozciągnęło się na dalszą część wersetu: czy ja naprawdę “pełnię sprawiedliwość”? Czy po prostu pochwalam koncepcję sprawiedliwości? Czy moje “pełnienie sprawiedliwości” polega głównie na “nie czynieniu niesprawiedliwości” przeze mnie ale rzadko na dążeniu do sprawiedliwości dla innych?
Michesz 6:8 mnie demaskuje: mogę kochać abstrakcyjne koncepcje sprawiedliwości i życzliwości, ale zaniedbuję ich konkretne wypełnianie. To mnie napomina. Nie mogę “pełnić sprawiedliwości” czy “miłować życzliwości” bez kochania prawdziwych ludzi. To mnie prowadzi do ukorzenia się – co jest właśnie tym, co zalecił Lekarz, jeśli jestem naprawdę gotów z Nim chodzić.

Wykonuj sprawiedliwość

Moje ciało wolałoby nakaz “Kochaj sprawiedliwość”. Tak sformułowany czyni sprawiedliwość bardziej abstrakcyjną, a zawsze łatwiej jest afirmować coś abstrakcyjnego niż wykonywać coś konkretnego.
Na przykład, prawie każdy zapytany powie, że kocha sprawiedliwość. Ale spróbuj tylko wybadać jak ktoś w konkretny sposób ją wprowadza w życie, a rozmowa szybko stanie się niezręczna. O wiele łatwiej jest “kochać sprawiedliwość” niż “pełnić sprawiedliwość”.
O wiele łatwiej jest narzekać na niesprawiedliwość niż podjąć jakieś znaczące działania, żeby ją powstrzymać. Wygłaszanie napuszonych przemów nic nie kosztuje . Pełnienie uczynków sprawiedliwości wymaga osobistego nakładu czasu, zaangażowania i często bolesnego poświęcenia.
Dlatego, kiedy ludzie pytali Jana Chrzciciela jak ma wyglądać pokuta, jego odpowiedzi brzmiały: “Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma”, czy “Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”, albo “Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie” (Łk 3:11-14). Poczucie przeświadczenia o grzechu i zanurzenie w wodzie było czymś dobrym, ale nie wystarczyło.
Serce jest zdradliwe (Jer 17:9). Prawdziwa przemiana serca ujawni się w namacalnych, pełnych poświęcenia czynach wprowadzających sprawiedliwość.
Umiłowanie idei sprawiedliwości niewiele kosztuje. Ale jej wykonywanie prawie zawsze wymaga kochania bezradnych albo uciśnionych ludzi w sposób, który wymaga od nas poniesienia osobistych kosztów. Prawdziwa miłość nie jest tania a Bóg sprawdza nasze serca poprzez wezwanie do konkretnych uczynków sprawiedliwości, czegoś, co mamy wykonać.

Kochaj życzliwość

Jeśli chodzi o życzliwość, Bóg odwraca nakaz I mówi, że mamy “miłować życzliwość”
a nie wykonywać życzliwość”. Dlaczego? Ponieważ nakaz “miłowania życzliwości” w ten
sam sposób pokazuje stan naszego serca jak przykazanie “wykonywania sprawiedliwości”.
Moja cielesność wolałoby (trochę bardziej) nakaz: “rób życzliwe rzeczy”. W tym przypadku nakazywanie działania zamiast nastawienia emocjonalnego jest bardziej wymierne i łatwiejsze do wykonania (szczególnie porównując się z innymi).
Ale przykazanie “umiłowania życzliwości” przenika do szpiku kości. To jest o wiele bardziej wymagające niż po prostu wykonywanie miłych rzeczy, co można zredukować do okazjonalnych uprzejmości. Miłowanie życzliwości wymaga głębokiej strukturalnej przemiany naszego serca, która kształtuje wszystkie nasze działania.
Ten nakaz jest również “odporny” na abstrakcję. Kochanie życzliwości jest formą miłości ponieważ “miłość jest łaskawa/dobrotliwa/życzliwa” (w zależności od przekładu) (1 Kor 13:4 ). I nie możemy miłować życzliwości bez kochania ludzi. Może udałoby się nam wmówić innym, że kochamy sprawiedliwość bez jej wykonywania. Ale jest bardzo trudno przekonać kogoś, że kochamy życzliwość jeśli widzą, że często jesteśmy nieuprzejmi, skupieni na sobie, defensywni, niecierpliwi, drażliwi, krytyczni, czy skorzy do wymuszania na ludziach naszej woli.
Nosimy naszą miłość do życzliwości (lub jej brak), jak serce na dłoni.
I tak jak wykonywanie uczynków sprawiedliwości, umiłowanie życzliwości kosztuje. Wymaga kochania ludzi w taki sposób, aby umieszczać ich potrzeby i preferencje ponad własnymi, Nie możemy jednocześnie kochać życzliwości i samolubstwa.
Tak więc, Bóg bada nasze serca przez sprawdzanie, czy życzliwość jest nie tylko tym, co wykonujemy, ale co
kochamy.


Jon Bloom (@Bloom_Jon) pisarz, przewodniczący zarządu i współzałozyciel portalu Desiring God. Autor 3 książek: Not by Sight, Things Not Seen, i Don’t Follow Your Heart
Mieszka w Minneapolis z żoną i piątką dzieci.
Źródło: desiringGod.org

Link do oryginału: http://www.desiringgod.org/articles/lord-search-my-heart

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz