Z
serii – Zapytaj
Pastora Johna
– O szczęściu
chrześcijaanina
Wywiad z Johnem Piperem, założycielem i nauczycielem portalu desiringGod.org
To
jest bezceremonialne pytanie. Bardzo osobiste. To pytanie od
słuchacza z Wlk Brytanii, o imieniu Tim."Pastorze, moje pytanie
jest proste: Czy John Piper jest szczęśliwy?" Jest oczywistym
faktem, że jesteś przekonany o biblijnych podstawach
"chrześcijańskiego hedonizmu" i przez wiele lat
pokazywałeś w jaki sposób poszukiwanie radości w Bogu przynosi Mu
chwałę, ale jaki to miało wpływ na Twoje osobiste doświadczenia?
Jak wiele z Twojego chrześcijańskiego hedonizmu opiera się na
nadziei udziału w przyszłej chwale Chrystusa? Konkludując: czy
jesteś teraz szczęśliwy?"
Zadawałem
sobie to pytanie wiele razy, nie tylko dlatego, że napisałem tak
wiele o ważności, a nawet nieodzowności bycia szczęśliwym w
Bogu, ale również dlatego, że Biblia mówi do Johna Pipera po
prostu "Raduj się zawsze w Panu" – Johnie Piper –
"jeszcze raz powtarzam, raduj się!" (Flp 4:4). To nie jest
tylko sprawa osobowości, jak wskazuje Tim.To jest nakaz Pisma. Więc
zabieram się do odpowiedzi
nie dlatego, że czuję jakiś zewnętrzny nacisk płynący od
jednego z naszych słuchaczy, ale dlatego, ze żyję z tym pytaniem
cały czas – ponieważ żyję z Biblią cały czas.
Zanim
odpowiem – dam bezpośrednią odpowiedź na to "czy John
Piper jest szczęśliwy teraz – kiedykolwiek?" - ale zanim
odpowiem na to pytanie konkretnie, pozwolę sobie wspomnieć o
biblijnych czynnikach, które powodują, że jest ono bardziej
skomplikowane niż wskazywałoby proste tak
czy
nie,
choć postaram się też odpowiedzieć w ten sposób.
1.
Po pierwsze, istnieje biblijna rzeczywistość, według której
chrześcijanie nie tylko zobowiązani są do radowania się, ale
również do smutku. Mamy nakaz "płaczu z płaczącymi" i,
jak zakładam, nie oczekuje się od nas hipokryzji, kiedy to robimy.
W
Liście do Rzymian 12:15 czytamy "Weselcie się z tymi, którzy
się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą". Dlatego Paweł
pisze w Rz 9:2-3, że odczuwa wielki smutek i nieprzerwany ból , że,
w pewnym sensie, płacze cały czas w sercu, z powodu zgubienia
swoich braci Żydów. Piotr pisze w 1 P1:6, że mamy radować się,
nawet wtedy gdy "doznajemy trochę smutku z powodu różnorodnych
doświadczeń". Nie tylko jesteśmy zagrożeni doświadczeniami,
ale naprawdę zasmuceni – odczuwamy je jako bardzo dotkliwe – ale
radujemy się. 2 Kor 6:10 mówi, że chrześcijanie są pełni
smutku, a jednak zawsze się radują".
Pierwszą
rzeczą, którą nalezy powiedzieć o byciu szczęśliwym w Bogu jest
to, że w chrześcijańskim sercu, które jest wrażliwe na bolączki
świata, radość będzie zawsze przemieszana ze smutkiem. Jak to
szczegółowo wygląda będzie się różnić ze względu na
osobowość, ale w tym skażonym świecie, prawdziwe duchowe
szczęście – to jest szczęście dane przez Ducha Świętego –
będzie zawsze przeżywane w konflikcie, a nie w doskonałej
harmonii. W każdym razie tak jest w moim przypadku.
A
teraz druga rzecz, którą chcę powiedzieć, zanim podam odpowiedź.
To napięcie pomiędzy smutkiem i radością jest elementem Bożego
planu aby uczynić nasze szczęście głębszym i czystszym.To nie
jest tak, że te stany konkurują ze sobą ale jeden służy
drugiemu. Paweł wykłada to jasno w Liście do Rzymian 5:3-4. Ucisk
służy wzrostowi naszej nadziei i radości. Jego zadaniem nie jest
tylko zwalczanie radości, choć częściowo to robi. Ale też
pogłębia ją i umacnia.
Trzecia
rzecz dotyczy tego, że Paweł mówi o walce wiary, a skoro radość
i wiara są ze sobą nierozerwalnie związane to walka o wiarę jest
zawsze walką o radość, Znaczy to – dla apostoła i dla nas
wszystkich, że będą następować wzloty i upadki w zalezności od
natężenia zmagań.
Po
czwarte, Paweł naucza, że służba apostołów i, na tej podstawie,
służba pastorów i kościołów polega na tym, że są
",współtwórcami radości" (2 Kor 1:24). Albo Flp 1:25:
"A
to wiem na pewno, że pozostanę przy życiu i będę z wami
wszystkimi, abyście robili postępy i radowali się w wierze, "
Innymi słowy, radość jest rzeczą dynamiczną, która wymaga nie
tylko naszego osobistego spotkania z dającymi nadzieję obietnicami
biblijnymi ale również zaangażowania w kościele i służbie
Słowa, które zaplanowane zostało przez Boga aby nam pomóc walczyć
o radość.
A
oto moja odpowiedź na pytanie: "czy John Piper jest
szczęśliwy?. Tak, jestem szczęśliwy i, sporą część tego
szczęścia stanowi to, co Paweł nazywa w Rz 5:2: "chlubienie
się nadzieją chwały Bożej." Innymi słowy, patrząc ponad
obecnymi powodami do smutku – a one są czasami naprawdę
przytłaczające i dlatego właśnie musimy to robić – patrzeć
ponad obecnymi powodami do smutku na przyszłe powody do radości,
kiedy to wszystkie smutne rzeczy będą naprawione. Bóg chce aby te
obietnice przyszłej radości przenikały teraźniejszość i
podtrzymywały w nas pogodę ducha nawet pośród cierpień.
Powiem
również, że wszystkie porażki w moim życiu, jak myślę, mogłyby
być powiązane z niepowodzeniami w przeżywaniu szczęścia w
Bogu. Wszystkie moje porażki strachu – np kiedy wykręcałem się
od wydawania świadectwa w taki sposób jak powinienem – wszystkie
te porażki były spowodowane nieumiejętnością radowania się z
obietnic Bożych i Jego troski o mnie i braku
zaufania do tego, że
te obietnice będą pracować ze mną i przeze mnie. Wszystkie moje
klęski związane z gniewem, które prawdopodobnie kosztowały mnie
więcej niż mogę sobie wyobrazić, są związane z brakiem radości
z opatrzności, łaski i dobroci Bożej. Wszystkie porażki pożądania
wyniknęły z braku satysfakcji, która przychodzi przez oglądanie
czystym sercem Jego w pełni satysfakcjonującej chwały. Oczywiście,
ta lista może się jeszcze długo ciągnąć. Tak, jestem
szczęśliwy. Jestem szczęśliwy w Bogu z powodu tego, co
doświadczam w Jego Słowie i w Jego świecie, wszystko za
pośrednictwem Ducha Świętego.
Bóg jest gwiazdą przewodnią mojego nieba. On jest prawdziwą pólnocą na kompasie mojego życia. Jest jaskrawym słońcem w centrum mojego emocjonalnego systemu słonecznego. I jest też też nieusuwalną trasą do domu w GPSie mojego życia. Co znaczy, że z Jego łaski, kiedy moje serce zaczyna błądzić w kierunku jakiegoś innego źródła zadowolenia niż Bóg – On zawsze – to już 70 lat i modlę się, żeby zawsze był wierny, wierzę, że zawsze będzie wierny – On zawsze wywierał na mnie grawitacyjną presję Ducha Świętego, która przyprowadzała planety mojego życia z powrotem na ich uwielbiające Boga orbity wokół Jego chwały.
Czekam bardzo na dzień, w którym będę wolny – dzień, w którym będę już z Jezusem – kiedy będę wolny od walki i od grzechu. Myślę, że gdy zadasz mi to samo pytanie za 50 lat, odpowiem z nieba po prostu "tak".
Bóg jest gwiazdą przewodnią mojego nieba. On jest prawdziwą pólnocą na kompasie mojego życia. Jest jaskrawym słońcem w centrum mojego emocjonalnego systemu słonecznego. I jest też też nieusuwalną trasą do domu w GPSie mojego życia. Co znaczy, że z Jego łaski, kiedy moje serce zaczyna błądzić w kierunku jakiegoś innego źródła zadowolenia niż Bóg – On zawsze – to już 70 lat i modlę się, żeby zawsze był wierny, wierzę, że zawsze będzie wierny – On zawsze wywierał na mnie grawitacyjną presję Ducha Świętego, która przyprowadzała planety mojego życia z powrotem na ich uwielbiające Boga orbity wokół Jego chwały.
Czekam bardzo na dzień, w którym będę wolny – dzień, w którym będę już z Jezusem – kiedy będę wolny od walki i od grzechu. Myślę, że gdy zadasz mi to samo pytanie za 50 lat, odpowiem z nieba po prostu "tak".
John Piper (@JohnPiper) jest
założycielem i nauczycielem organizacji Desiring God.oraz
kanclerzem Bethlehem College & Seminary. Przez 33 lat był
pastorem Bethlehem Baptist Church w Minneapolis w Minnesocie. Jest
autorem ponad 50 książek.
Źródło: desiringGod.orgPrawa autorskie: © Desiring God Foundation
Link do oryginału: http://www.desiringgod.org/interviews/is-john-piper-happy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz