wtorek, 29 maja 2018

MOJE WIERSZE


Po deszczu

na górze walka
intensywna ultramaryna podrapana
jaskrawymi pazurami
jak dobrze zanurzyć się w świeżości
wdychać świetlistą chropowatość

i płynę
po parkiecie chodnika
tańczę
twarz mam poranioną wiatrem
a oczy pełne bólu

zarysy dachów są zaklejone chmurami
ale już wiem, kto zwyciężył
gdzieś z tyłu
cicha światłość
rządzi niepodzielnie
triumf jest jej istotą
monumentalna szara ultramaryna
rozumie
- jest tylko królewskim płaszczem
niecierpliwie zrzuconym

więc mogę spojrzeć w twoją twarz
dlaczego chcesz mnie podpalić?
grasz na mnie zbyt doskonale
nie wystarczy mnie dla ciebie
nie czujesz jak się wyginam
pod twoim dotykiem?
przelewam się
gorączkowo wyrzucam z siebie
spazmy zachwytu
wokół mnie
wiruje
gotujące się powietrze

ale jeszcze pozwól mi odejść
jeszcze mnie oszczędź
jeszcze pozwól mi zobaczyć
jak z włosów i palców
urywa mi się
muzyka


_____________________________________________________________________________


                                                            Samotność

YHWH
Święty
Potrójny
Nie musiał
                                                        Stać się człowiekiem
patrz
twój Król
przychodzi na osiołku
bez oparcia
Jego korona
tylko ta z cierni
aby przeprosić na Golgocie


na pamiątkę pewnej rozmowy z Mamą sprzed lat, która na zawsze zmieniła moje życie


________________________________________________________________



                                    Pod koniec
                                    tego ponurego dnia
zdałam sobie sprawę
że czekałeś
cały ten czas
aby zdjąć ten ciężar
z moich ramion



________________________________________________________________________




                       decyzja


                                  czekanie
                                                          się skończyło
                                                          chwile
                                                          kiedy wiem na pewno
                                                          kiedy czuję
                                                          na skórze
                                                          formę z ognia
                                                          pieszczotę
                                                          potężną na wskroś

                                                          nic
                                                          nic się nie równa

                                                          kiedy cały świat śpi
                                                          przytul mnie
                                                          przytul mnie mocno
                                                          oddam Ci moje serce
                                                          gdy Twój księżyc
                                                          przetacza się wokoło



__________________________________________________________________________




                                                    Narodziny


                            Wyczuwam Twój zachwyt
                            kiedy Twój noworodek ssie
                            całe niebo się raduje
                            kiedy sklejone oczy
                                            Twego nowego dziecka
                            otwierają się w niezdarnej błogości



____________________________________________________




                                      Jaki On jest?


                                      Nie za kwaśny

                                      Nie za słodki

                                      Nie za gorzki

                                      Jak sok jabłkowo-grejfrutowy

                                      Tęskny i nieokiełznany

                                      Jak nawoływanie pasterzy


_____________________________________________________________________



                                                             Nadzieja

                                           Obudziłam się znowu z tym uczuciem
                                           jakby nadchodzącego święta
                                           jak w latach dzieciństwa
                                           gdy wymykałam się o świcie na roraty
                                           przeczuwając radość

                                           Po pół wieku
                                           serce pozostało takie samo
                                           rozbite w drobny mak miliona błędów
                                                ciągle opłakuje nieznaleziony raj

                                           Niedawno widziałam zmierzch w Oksfordzie
                                               mistycznym gnieździe Tolkiena i Lewisa
                                               rozmarzone wieże kruche jak lód
                                           ostre jak sople
                                           delikatność i majestat
                                           jak serce przebite dla odkupienia

______________________________________________________________


                                                              Pytanie

                                           Mój syn – dyplomowany filozof
                                               zapytał mnie żartobliwie
                                               czym jest miłość

                                           odpowiedziałam mu
                                           na poważnie
                                           nie znam się na żartach
                                           a może mam Aspergera

                                           może miłość jest wtedy
                                           kiedy po 30 latach niespełnienia
                                           moja ręka wciąż sięga po dłoń jego ojca

_________________________________________________________________________


                                                         Etiuda zimowa

                                               Zima jest taka cicha
                                           Zamrożone znaczenie
                                           Emocje oślepiająco białe
                                           Przytłumione głosy wskrzeszają dzieciństwo

                                           Dlaczego tęsknota jest taka silna
                                           Wielki lód nie ugasi miłości
                                           Dostanę to, czego pragnę
                                           To obietnica


________________________________________________________________


                                                                Codzienność

                                           Przed porannym Ojcze nasz
                                           wyrywam ochłapy snu
                                           klatka ciała
                                           zatrzaskuje mnie w rzeczywistości
                                           uciekam w okup zapłacony za mnie
                                           - Słowo –
                                           pełne znaków zapytania
                                           i serdecznych wykrzykników
                                           wieczna prawda pod żółtym zakreślaczem

__________________________________________________________________

 
Uśmiech Boga

Moja maleńka istotka
czerwona i tak zdziwiona
po raz pierwszy zobaczyła światło
okrągła buźka z wielkimi pućkami
oczka granatowe jak cały wszechświat

od razu wzięłam ją w ramiona
przyssała się bez problemu
jakby robiła to od zawsze
i wtedy spojrzała mi w oczy
uśmiechnęła się szeroko
położna powiedziała, że to grymas
noworodki nie umieją się uśmiechać
ale ja wiem
to Życie samo
odwieczne Życie
uśmiechnęło się do mnie


Dla mojej ukochanej córeczki na pamiątkę 27.12.1997 r.



niedziela, 7 stycznia 2018

Czy twoje wątpliwości uwłaczają Bogu?

To, czego nikt nie mówi o słabej wierze

Greg Morse


Ciężko pisać słowa, które zapewne będą źle zrozumiane. Moje serce wyrywa się do zmagających się świętych, którzy mają ciągle nowe powody do rozczarowania. Absolutnie nie chcę ich zranić.
Jezus nie łamie nadłamanych trzcin ani nie gasi ledwie tlących się knotków (Mat 12:19-20). Amen.
I ja też nie chcę tego robić. Moim celem nie jest zabieranie wózków inwalidzkich tym, którzy naprawdę ich potrzebują lecz napominanie bezczynnych, aby podnieśli się i stali się mocnymi w Panu.

Krew na drzwiach

Dobre analogie okazują się złe, gdy użyjemy ich w nieprawidłowym kontekście. Analogia wygląda tak: nie ma znaczenia, czy dany Izraelita miał słabą wiarę: jeśli krew baranka była na jego drzwiach był wybawiony! Zastosowanie? Nie chodzi o to, jak silna jest twoja wiara ale jak silny jest obiekt twojej wiary, czyli jaką mocą dysponuje Jezus, aby zbawić grzesników.
Kwestie warte obrony są jasne: Jezus Chrystus posiada moc aby zbawić grzeszników, a Jego dzieło, nie nasza wiara, jest jedyną podstawą do zaakceptowania nas przez Boga. Nie mamy wiary w naszą własną wiarę aby być usprawiedliwionymi. Obiektem naszej wiary jest osoba i dzieło Króla Jezusa.
Analogia wykonała swoje zadanie jeśli uczy prawdy i piękna doktryny usprawiedliwienia z wiary i użycza odwagi słabnącym świętym, którzy – pomimo swoich największych wysiłków i ciągłych błagań o Bożą pomoc – czują się pobici i zranieni. Przypomina im, aby patrzyli poza siebie – na Jezusa, "sprawcę i dokończyciela naszej wiary" (Hebr 12:2). Pozwala nie polegać na swojej upadającej wierności ale na sile Jego wszechmocnej prawicy (Ps 63:8).
Jednakże analogia ta zdradzi nas, jeśli jest używana do usprawiedliwienia teorii, że siła naszej wiary nie ma znaczenia – kiedy przechodzimy ze sfery usprawiedliwienia do sfery uświęcenia, od suwerennej akceptacji nas przez Boga do naszej codziennej odpowiedzialności jako chrześcijan. Zamiast pomagać zranionym świętym w znalezieniu nadziei, która prowadzi do silniejszej wiary, analogia ta może prowadzić do ochrony próżniaków, którym tak naprawdę jest wygodnie ze swoją słabą wiarą.
Są oni duchowymi leniami, którzy nie prowadzą wojny ze swoimi wątpliwościami – a nawet twierdzą, że posiadanie pewnch wątpliwości jest zdrowe. Wydają się utrzymywać wyznaczone przez Boga "narzędzia łaski"w bezpiecznej odległości od siebie. Nie tracą żadnej (z wielu) godzin snu z powodu faktu, że ich wątpliwości uwłaczają ich Stwórcy – nie, oni szemrzą przeciwko Bogu i czują się w tym wolni jako, że mają krew na swoich drzwiach. Kryją się wśrod zranionych owiec aby uciec od nawoływań do wiary, dojrzałości i pokuty.Są profesjonalnymi nadłamanymi trzcinami, które rosną na bagnie duchowej stagnacji.
Tacy nie potrzebują rozpieszczania, oni potrzebują napomnienia (1 Tes 5:14). Życie ze słabą i chwiejną wiarą nie przynosi Bogu chwały ani nie jest bezpieczne. Ta "słabość" w odróżnieniu do Pawłowej w 2 Kor 12:9-10, nie jest siłą. Nie jest cnotą. Nie jest pokorą. To bardzo poważny problem.

Nie bądź taki, jak ci ludzie

Na początek, nie możemy utworzyć kategorii stale słabej wiary na podstawie historii wyjścia z Egiptu. Ci, którzy zostali wyzwoleni z Egiptu w zasadzie nie wytrwali na pustyni. Zarówno Stary i Nowy Testament opisują ich jako zatwardziałych, niewiernych, nieprzemienionych ludzi, z ktorych Bóg ostatecznie nie był zadowolony.
Wyraźny przekaz mówi nam abyśmy nie byli jak oni, jeśli chodzi o wiarę po exodusie. Byli oni bałwochwalcami (1 Kor 10:7), niemoralni seksualnie (1 Kor 10:8), wystawiali Boga na próbę (1 Kor 10:9), nieprzerwanie szemrali (1 Kor 10:10), usłyszeli dobrą nowinę i nie uwierzyli w nią (Hebr 4:2), byli ochrzczeni podczas przejścia przez Morze Czerwone, pili z duchowej Skały, którą jest Chrystus, wielokrotnie widzieli znaki i cuda – a jednak zbuntowali się przeciwko Bogu a On zabił ich na pustyni (1 Kor 10:4)
Ich początkowe zaufanie nie dotrwało do końca (Hebr 3:14). Ich słaba wiara nie wzrosła, lecz okazała się być fałszywą wiarą, uwłaczającą Panu (Liczb 14:11). Choć ich pierworodni zostali uratowani tamtej nocy, wymagano od nich więcej niż ten początkowy akt wiary. Wkrótce ich niewiara sprowokuje Boga do zesłania na nich plagi (1 Kor 10:8), zabijania ich wężami (1 Kor 10:9) i przez Niszczyciela (1 Kor 10:10). Ostatecznie nie weszli do Bożego odpocznienia (Hebr 3:18-19).

Prawdziwa wiara okazuje się trwała i niezachwiana

Potykająca się, upadająca, pełzająca wiara — przez całe czyjeś życie — nie jest odzwierciedleniem zbawczej wiary opisanej w Nowym Testamencie.
Wiara, która zbawia charakteryzuje się wzrastającą stabilnością, wytrwałością i niewzruszonością. Nigdy nie odwraca się od nadziei Ewangelii (Kol 1:23). Wytrzymuje do końca (Hebr 3:14). Wzrasta na tyle silna, aby ochronić nas od ataków szatana (Ef 6:16; 1 P 5:9). Utrzymuje nas w miłości Bożej (Judy 20-21). Dojrzewa aby wydać owoce (Jk 2:18). Zdobywa nam zwycięstwo, które pokonuje świat (1 J 5:4).
Choć pewne okresy życia mogą spowodować, ze jesteśmy bardziej niestabilni niż zwykle, to niepewne nogi duchowego niemowlęctwa nie mają być czymś stałym (Hebr 5:11-13). Jezus często napominał uczniów z powodu ich słabej wiary. Brak zaufania do Boga czyni nas chwiejnymi i niestałymi (Jk 1:5-8). "Słaba wiara" w Liście do Rzymian nie daje nam przyzwolenia na nieufność do Boga lub Jego Ewangelii lecz dotyczy sumienia błądzącego w sprawach chrześcijańskiej wolności (Rz 14:1).
Stałość i wytrwałość ma być standardem. Duch Święty w nas nigdy nie zachęca do wątpliwości, ani ich nie podtrzymuje. Stanie mocno w wierze jest naszym powołaniem (1 Kor 16:3). Naśladowanie końcowej dojrzałości Abrahama jest naszym celem. "I nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić. (Rz 4:20-21)
A tam gdzie istnieje słabość, prawdziwa wiara pokornie woła: "Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu" (Mk 9:24) – nie w znaczeniu: podtrzymaj moją niewiarę, zachowaj ją czy usprawiedliw ją. Dopomóż mojej wierze. Zmniejsz niewiarę. Pokonaj ją. Przemień moją niewiarę w ufność!

Wątpliwości uwłaczają Bogu

Trwanie w zadowoleniu ze swoich wątpliwości, podejrzeń i słabej wiary, jak pisze Luther, jest najwyższą formą pogardy, na którą możemy się zdobyć w stosunku do Boga:
Nie ma sposobu, w jaki możemy wyrazić większą pogardę dla człowieka niż uważając go za fałszywego i nikczemnego oraz okazując mu podejrzliwość, co robimy gdy nie mamy do niego zaufania. O ileż większym buntem przeciwko Bogu, jak wielką niegodziwością, jak olbrzymią pogardą dla Niego jest brak zaufania w stosunku do Jego obietnic. Bo czym jest to powątpiewanie w prawdomówność Boga niż otwartym czynieniem z Niego kłamcy? - to przypisywanie prawdomówności sobie samemu a kłamstwa i próżności Bogu.
Tragiczną rzeczą jest odpłacać nieufnością i podejrzeniami Bogu niezachwianej miłości i prawdy. Zniesławiamy Go gdy odmawiamy Mu zaufania. Ojciec prawdy nie jest ojcem kłamstwa. Bóg miłości nie jest Bogiem okrucieństwa. Syn, który zawisł na krzyżu dla grzeszników nie może być uważany za oszusta.

Zaufaj Mu za Jego łaskę

Cała prawda, sprawiedliwość, prawość i piękno należą do Jezusa. On nigdy nie kłamał ani nie błądził. "On jest obrazem niewidzialnego Boga" (Kol 1:15), "odblaskiem Jego chwały" (Hebr 1:3). On nigdy nie zawiódł żadnego ze swoich dzieci, ani nie potraktował niesprawiedliwie żadnego stworzenia na planecie.
Żaden z potępionych w piekle nie ma ani jednej uzasadnionej skargi w stosunku do Niego. Nikt z męczenników w niebie nie myśli o niczym innym jak tylko o wysławianiu Go. Kto może Go oskarżyć o zło? Jego uczniowie nie mogli. Jego wrogowie nie mogli. Szatan nie może. Jego Ojciec też tego nie zrobił. Lecz pomimo tego, że całe niebo zamilkło, czy właśnie jęki i skargi Chrześcijan mają Go oskarżać?
Zwróć uwagę na nadłamaną trzcinę – Williama Cowpera (twórcę żarliwych hymnów chrześcijańskich oraz pogodnych i prostych wierszy o przyrodzie, który przez całe życie cierpiał na głębokie ataki depresji z 3 próbami samobójczymi i przeświadczeniem o czekającym go, nieuchronnym, wiecznym potępieniu), który zachęca nas wszystkich:
Nie sądź Pana słabym umysłem
Zaufaj Mu za Jego łaskę
Za zagniewaną opatrznością
Ukrywa uśmiechniętą twarz
Kiedy przychodzą wątpliwości – a na pewno przyjdą – szepcząc, że Bóg nie jest prawdziwy, Biblia nie jest wiarygodn a krew Jezusa nie wystarcza – nie dawaj wiary takim kłamstwom. Nie przyjmuj ich. Nie chwal się nimi. Raczej wyznaj je jako grzech i przylgnij mocniej do Zbawiciela wołając: "wierzę, pomóż memu niedowiarstwu!?


Greg Morse jest specjalistą d/s zarządzania treścią w desiringGod.org, Ukończył Bethlehem College & Seminary. Mieszka z żoną Abigail w St Paul, Minnesota
Link do oryginału: https://www.desiringgod.org/articles/does-your-doubt-dishonor-god