Po
deszczu
na
górze walka
intensywna
ultramaryna podrapana
jaskrawymi
pazurami
jak
dobrze zanurzyć się w świeżości
wdychać
świetlistą chropowatość
i
płynę
po
parkiecie chodnika
tańczę
twarz
mam poranioną wiatrem
a
oczy pełne bólu
zarysy
dachów są zaklejone chmurami
ale
już wiem, kto zwyciężył
gdzieś
z tyłu
cicha
światłość
rządzi
niepodzielnie
triumf
jest jej istotą
monumentalna
szara ultramaryna
rozumie
-
jest tylko królewskim płaszczem
niecierpliwie
zrzuconym
więc
mogę spojrzeć w twoją twarz
dlaczego
chcesz mnie podpalić?
grasz
na mnie zbyt doskonale
nie wystarczy mnie dla ciebie
nie wystarczy mnie dla ciebie
nie
czujesz jak się wyginam
pod
twoim dotykiem?
przelewam
się
gorączkowo
wyrzucam z siebie
spazmy
zachwytu
wokół
mnie
wiruje
gotujące
się powietrze
ale
jeszcze pozwól mi odejść
jeszcze
mnie oszczędź
jeszcze
pozwól mi zobaczyć
jak
z włosów i palców
urywa
mi się
muzyka
_____________________________________________________________________________
Samotność
YHWH
Święty
Potrójny
Nie
musiał
Stać
się człowiekiem
patrz
twój
Król
przychodzi
na osiołku
bez
oparcia
Jego
korona
tylko
ta z cierni
aby
przeprosić na Golgocie
na
pamiątkę pewnej rozmowy z Mamą sprzed lat, która na zawsze
zmieniła moje życie
________________________________________________________________
Pod
koniec
tego
ponurego dnia
zdałam
sobie sprawę
że
czekałeś
cały
ten czas
aby
zdjąć ten ciężar
z
moich ramion
decyzja
czekanie
się skończyło
chwile
kiedy
wiem na pewno
kiedy
czuję
na
skórze
formę
z ognia
pieszczotę
potężną
na wskroś
nic
nic
się nie równa
kiedy
cały świat śpi
przytul
mnie
przytul
mnie mocno
oddam
Ci moje serce
gdy
Twój księżyc
przetacza
się wokoło
Narodziny
Wyczuwam
Twój zachwyt
kiedy
Twój noworodek ssie
całe
niebo się raduje
kiedy
sklejone oczy
Twego nowego dziecka
Twego nowego dziecka
otwierają
się w niezdarnej błogości
____________________________________________________
Jaki
On jest?
Nie
za kwaśny
Nie
za słodki
Nie
za gorzki
Jak
sok jabłkowo-grejfrutowy
Tęskny
i nieokiełznany
Jak
nawoływanie pasterzy
_____________________________________________________________________
Nadzieja
Obudziłam
się znowu z tym uczuciem
jakby
nadchodzącego święta
jak
w latach dzieciństwa
gdy
wymykałam się o świcie na roraty
przeczuwając
radość
Po pół wieku
serce
pozostało takie samo
rozbite
w drobny mak miliona błędów
ciągle opłakuje nieznaleziony raj
ciągle opłakuje nieznaleziony raj
Niedawno
widziałam zmierzch w Oksfordzie
mistycznym gnieździe Tolkiena i Lewisa
rozmarzone wieże kruche jak lód
mistycznym gnieździe Tolkiena i Lewisa
rozmarzone wieże kruche jak lód
ostre
jak sople
delikatność
i majestat
jak
serce przebite dla odkupienia
______________________________________________________________
Pytanie
Mój syn – dyplomowany filozof
zapytał mnie żartobliwie
czym jest miłość
zapytał mnie żartobliwie
czym jest miłość
odpowiedziałam mu
na poważnie
nie znam się na żartach
a może mam Aspergera
może miłość jest wtedy
kiedy po 30 latach niespełnienia
moja ręka wciąż sięga po dłoń jego
ojca
_________________________________________________________________________
Etiuda
zimowa
Zima jest taka cicha
Zamrożone znaczenie
Emocje oślepiająco białe
Przytłumione głosy wskrzeszają
dzieciństwo
Dlaczego tęsknota jest taka
silna
Wielki lód nie ugasi miłości
Dostanę to, czego pragnę
To obietnica
________________________________________________________________
Codzienność
Przed porannym Ojcze nasz
wyrywam ochłapy snu
klatka
ciała
zatrzaskuje
mnie w rzeczywistości
uciekam
w okup zapłacony za mnie
-
Słowo –
pełne
znaków zapytania
i
serdecznych wykrzykników
wieczna
prawda pod żółtym zakreślaczem
__________________________________________________________________
__________________________________________________________________
Uśmiech
Boga
Moja
maleńka istotka
czerwona
i tak zdziwiona
po
raz pierwszy zobaczyła światło
okrągła
buźka z wielkimi pućkami
oczka
granatowe jak cały wszechświat
od
razu wzięłam ją w ramiona
przyssała
się bez problemu
jakby
robiła to od zawsze
i
wtedy spojrzała mi w oczy
uśmiechnęła
się szeroko
położna
powiedziała, że to grymas
noworodki
nie umieją się uśmiechać
ale ja wiem
to
Życie samo
odwieczne
Życie
uśmiechnęło
się do mnie
Dla
mojej ukochanej córeczki na pamiątkę 27.12.1997 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz