wtorek, 2 maja 2017

Jak zostać pożałowania godnym pocieszycielem - dwa sposoby, na jakie zawodzimy cierpiących



Jon Bloom


 27 kwietnia 2017









Cierpiący ludzie często wypowiadają pełne bólu słowa. Dojmujący ból, czy to psychiczny czy fizyczny nie jest zrównoważonym doświadczeniem. Potrafi raczej zawładnąć człowiekiem. Takie cierpienie dominuje nasze odczuwanie rzeczywistości i prawie zawsze zniekształca nasz sposób jej postrzegania. Kiedy przeżywamy udrękę, mówimy słowa, których w innej sytuacji byśmy nie wypowiedzieli albo nie powiedzielibyśmy ich w określony sposób.
Najważniejszym priorytetem dla pocieszyciela/doradcy jest odróżnienie, czy gniewne, pełne frustracji i rozpaczy słowa wypływają z głębokich przekonań danej osoby czy też z aktualnego zranienia duszy, które czasowo zniekształca postrzeganie rzeczywistości. Jest to olbrzymia i ważna różnica.

Zranienia duszy

 

Księga Hioba jest studium przypadku, kiedy ciężkie utrapienie wypacza percepcję.
Przepełnione udręką krzyki Hioba są siermiężne i autentyczne. Nie można przejść obok nich obojętnie. Kiedy przyjaciele Hioba – Elifaz, Bildad i Sofar przychodzą aby "
wyrazić mu współczucie i pocieszyć go " (Hi 2:11) oto jak bogobojny, nienaganny i prawy człowiek starożytnego Wschodu (Hi 1:1-3) wyraża swoją rozpacz:

  • "Bodajby zginął dzień, w którym się urodziłem, i noc, w której powiedziano: Poczęty jest mężczyzna" (Hi 3:3)
  • Czemu nie umarłem już w łonie matki, czemu nie zginąłem, gdy wyszedłem z łona? ”
    (Hi 3:11).
  • Lub byłbym jak poroniony, zagrzebany płód, jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła ” (Hi 3:16).
  • “Dlaczego jest dane światło nędzarzowi, a życie tym, którzy są do głębi zgorzkniali! Tym, którzy wyglądają śmierci, a nie przychodzi, którzy poszukują jej gorliwiej niż skarbów ukrytych. Którzy się radują i weselą, gdy trafią do grobu - człowiekowi, który nie wie, dokąd iść, którego Bóg zewsząd osaczył?" (Hi 3:20-23)
“Lepiej by było mi umrzeć i żałuję, że się w ogóle urodziłem". Nie ma tu za dużo Ewangelii.
Brakuje wyrażania wdzięczności za otrzymane poprzednio błogosławieństwa oraz wiary, że może Bóg ma jakieś wyższe, ukryte cele, które kiedyś zaczną przynosić jakieś nieznane jeszcze dobro. Jest tylko zgroza.
Czy te słowa dokładnie wyrażają najgłębsze przeświadczenia Hioba? Nie. Tak jak Dawid w Psalmie 22, czy Heman Ezrahita w Psalmie 88, Hiob wydaje krzyki bólu. Tak jak ropa wypływająca z wrzodów na jego ciele, z ran jego duszy.sączą się słowa pełne udręki 

 

Jak zostać marnym pocieszycielem

 

Księga Hioba jest również przykładem jak nie doradzać. Trzech pocieszycieli zasłynęło ze swojej błędnej teologii (Hi 42:7) i nadużyć w dziedzinie poradnictwa (Hi 16:2). Prezentują nazbyt uproszczone wyjaśnienie zła: Bóg nagradza prawość dobrobytem a niegodziwość zniszczeniem. W wyniku takich poglądów źle rozpoznają stan duchowy Hioba. "no szybciej, Hiobie, wyznaj swój ukryty grzech". Ocena Hioba była wymowna: "marni z was wszystkich pocieszyciele " (Hiob 16:2).
Liczne rzeczy uczyniły z tych ludzi "marnych pocieszycieli", ale spójrzmy na dwa szczególne błędy, takie, do których również mamy skłonność: niewłaściwie zastosowana prawda i napomnienie w niewłaściwym czasie.

Niewłaściwie zastosowana prawda

 

Pewne rzeczy, które wypowiedzieli przyjaciele Hioba były bezbłędne teologicznie. Elifaz jest dobrym przykładem – Paweł nawet cytuje go w Liście do Koryntian (Hi 5:13; 1 Kor 3:19). Elifaz był pierwszym, który zaoferował Hiobowi "pocieszenie" i między innymi powiedział:

"Szczęśliwy to człowiek, którego Bóg smaga, dlatego nie pogardzaj karceniem Wszechmocnego! Bo On rani, lecz i opatruje, uderza, lecz jego ręce leczą" (Hi 5:17-18)

Twierdzenie to jest oczywistą prawdą, co potwierdzają Psalmy, Przypowieści Salomona, Ozeasz i List do Hebrajczyków:
  • Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie, Którego uczysz zakonu swego ” (Psalm 94:12).
  • Synu mój, nie pogardzaj pouczeniem Pana i nie oburzaj się na jego ostrzeżenie!
    Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna."
    (Prz 3:11–12; Hbr 12:5–6).
  • Chodźcie, zawróćmy do Pana! On nas rozszarpał, On nas też uleczy, zranił i opatrzy nasze rany ” (Oz 6:1).
Lecz prawdziwość tego stwierdzenia nie uczyniła go właściwym na ten moment. W kontekście rozdziałów 3 i 4 księgi Hioba jest oczywiste, że Elifaz uważa utrapienia Hioba za miłosierne napomnienie Boże z powodu ukrytego grzechu, z którego powinien pokutować (Hi 4:7-8). Lecz przypuszczenia Elifaza były błędne. To prawda, że korygująca dyscyplina Boża prowadzi do zbawienia. Ale cierpienie Hioba nie było dyscyplinowaniem korygującym (Hi 1:6-12). Elifaz źle zastosował tę prawdę i dodatkowo zranił Hioba.
Musimy bardzo uważać. Przypuszczenia, które wynikają z naszych osobistych doświadczeń, jak również z naszego braku doświadczenia w jakiejś sferze, mogą powodować nieprawidłowe zdiagnozowanie problemu i w konsekwencji, niewłaściwe zastosowanie prawdy biblijnej. A to jeszcze dodaje zniewagę do zranienia.

Napomnienie w niewłaściwym czasie

 

Hiob sam nazwał drugi błąd:
"Czy chcecie ganić moje słowa? Przecież słowa zrozpaczonego idą na wiatr. ” (Hi 6:26)
Pocieszyciele Hioba usłyszeli jego ponure, niezrównoważone, pozbawione nadziei, pełne frustracji i oszołomienia słowa i ustalili, że to czego potrzebuje to solidna dawka korekty.
Napomnienie jest miłosierną terapią dla głębokich problemów duchowych (2 Tym 4:2) ponieważ niewłaściwe przekonania są prostą drogą do zmarnowania sobie życia. Jednak w przypadku zranień duszy napomnienie jest sypaniem soli na ranę ponieważ słowa cierpiącego są wołaniem o ulgę a nie wyznaniem wiary – Hiob mówi, że "idą na wiatr".
Łatwo jest krytykować pocieszycieli Hioba gdyż, w przeciwieństwie do nich, mamy przewagę poznania całej historii zbawienia. Lecz w naszych prawdziwych sytuacjach życiowych – jak często popełnialiśmy ten sam błąd dając napomnienia w niewłaściwym czasie?
Myslę, że najczęściej popełniam ten błąd w wychowaniu dzieci. Wielokrotnie szybko udzielałem dziecku reprymendy za gniewne, defensywne czy oskarżycielskie wypowiedzi, zakładając z góry, że wynikają one z głębokiego wewnętrznego buntu, po czym okazywało się, że są po prostu wynikiem zranienia. Ostro napominałem podczas gdy powinienem był ostrożnie wybadać sytuację i zastosować balsam cierpliwej, łaskawej, życzliwej, wyrozumiałej, usługującej miłości, która jest gotowa bardziej do słuchania niż do przemawiania.

Kompetentni doradcy są powściągliwi

 

Rozróżnianie pomiędzy wypowiedziami wynikającymi z głębokich duchowych przekonań a tymi płynącymi po prostu z bólu nie jest łatwą sprawą. Ludzkie dusze są skomplikowane a rany ciężko się goją. Doświadczeni lekarze nie są pochopni, tak zresztą jak doświadczeni doradcy. Są oni skorzy do uważnego wysłuchania lecz niepochopni w stawianiu diagnozy (Jk 1:19). Rozważają w sercu zanim coś odpowiedzą (Prz 15:28).
A kiedy wprawni pocieszyciele przemówią, mówią w odpowiedni sposób
(Prz 25:11) – dający życie (Prz 10:11), pokrzepiający (Prz 10:21), mądry (Prz 10:31) i wyważony (Prz 17:27).
Zostanie kompetentnym pocieszycielem wymaga czasu, Lecz jeśli chcemy okazywać miłość pełną cierpliwości i łaski (1 Kor 13:4-7) i nie polegać zarozumiale na własnym poznaniu (Prz 3:5), będziemy starali się unikać godnych pożałowania błędów przyjaciół Hioba. Cytując Johna Pipera:
"Celem naszej miłości nie jest potępienie bólu lecz odnowa duszy".


Jon Bloom (@Bloom_Jon) pisarz, przewodniczący zarządu i współzałozyciel portalu Desiring God. Autor 3 książek: Not by Sight, Things Not Seen, i Don’t Follow Your Heart
Mieszka w Minneapolis z żoną i piątką dzieci.
Źródło:
desiringGod.org
Link do oryginału: http://www.desiringgod.org/articles/how-to-be-a-miserable-comforter


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz